Counter Strike i pingwin…
Ponieważ nie samą pracą człowiek żyję, a komputer przydaję się także w nieco mniej poważnym obszarze zastosowań. Więc ostatnimi czasy na ogień poszedł Counter Strike 1, ze względu na grywalność, pospolitość tego tytułu wśród miłośników rozrywki na sieci lokalnej naszego akademika oraz fakt doskonałej współpracy z Wine.
Sama gra w uruchomieniu nie sprawia najmniejszych problemów (Wine 0.9.35), jedynie z początku może brakować czcionki, która domyślnie używana jest do przedstawiania wszelkich treści w grze - zapewne jednak każdy kto posiada dostęp do Windows bez problemu może skopiować choćby do ~/.wine/drive_c/windows/fonts odpowiednie pliki (u mnie wystarczyło zdobyć font tahoma.ttf).
Pamiętać trzeba jedynie, że u niektórych (np. u mnie :P) gra nie wyraża chęci poprawnej współpracy z Alsą, trzeba skorzystać ze sterownika OSS wbudowanego w Wine, i pamiętać o włączonej emulacji OSS w Alsie, jeśli korzystamy z niej. Mimo wykorzystania emulacji nie wolno wywoływać przed uruchomieniem Wine programiku aoss (w postaci aoss wine progra.exe) bo inaczej dźwięku nie usłyszymy… Taka mała niedogodność zmuszająca nas do wyłączania wszystkich innych źródeł dźwięku jeśli nie mamy sprzętowego miksowania. Pamiętać trzeba także, że mimo wszystko trzeba emulować część wywołań funkcji systemowych oraz API dostępu do sprzętu graficznego co na słabszych maszynach może odbić się dość negatywnie - na Duronie 700MHz da się grać, jednak dla wielu graczy komfort działania może być zbyt niski, nie mniej nowsze maszyny powinny radzić sobie bez problemu. No to tyle goryczy, reszta to już tylko czysta przyjemność płynąca z gry zespołowej.
Nie ma najmniejszych problemów z uruchomieniem i łączeniem z kontem Steam, wersja bez Steam też została przetestowana i działa bez zarzutu. Oczywiście w związku z tym można liczyć na możliwość ściągania wszelkich uaktualnień i bez problemu kontaktować się z przyjaciółmi posiadającymi konto. Spokojnie można grać w sieci, po lanie, a jak uznamy, że reprezentujemy jeszcze za słaby poziom spokojnie możemy poćwiczyć z botami choćby w Condition Zero.
A i kilka zrzutek na zachętę:
Każdemu komu brakuje porządnej rozrywki na pingwinie może spokojnie sięgnąć po tę pozycję. Wydatek około 50zł i choć gra ma już swoje lata, frajda grania z innymi nadal pozostaje ogromna.
Gdybyście szukali w Empiku lub Kolporterze to pudełko i zawartość prezentuje się tak:
Komentarzy 2: »
-
Komentarz – Autor 2v0u0n – 08:42, 2007.08.16
Mogę tylko potwierdzić to, co zostało już napisane - CS 1.6 działa wyśmienicie na Linuksie przy pomocy darmowego oprogramowania Wine ( chociaż na najnowszej wersji 0.9.42 miałem kłopoty ze stabilnością; powrót do starej wersji rozwiązał problemy ). Jeśli kogoś jeszcze nie stać na oryginała, to powiem, że pirat również działa wyśmienicie. Hamachi na Linuksa jest w wersji natywnej i można sobie pograć z kolegami-windowsowcami w takiej wirtualnej sieci.
Ale lepiej kupić oryginała

-
Komentarz – Autor SebaS86 – 13:10, 2008.01.16
Doskonale sobie zdaję z tego sprawę, właśnie od wydań wine około wersji 0.9.40 wszystko zaczęło śmigać w 100%.
Zresztą artykuł poprawiłem niedawno, na stronie, na którą został przeniesiony ten blog.
Zapraszam na http://levelb.jogger.pl
Źródło RSS dla komentarzy do tego postu. Adres TrackBack.








